środa, 11 stycznia 2012

Kuchnia skojarzeń

Antidotum na wilgoć i chłód zaokienny:

1.  zagotować


2.  zaparzyć


3.  nalać


4.  i dodać łyżeczkę...


niedziela, 8 stycznia 2012

Z tęsknoty za blaskiem


Szaro, buro, mrocznie, nie wiadomo kiedy właściwie dzień się zaczyna i kiedy kończy. Chandra totalna!

Z natury jestem chłodnolubna. Nie przepadam za tym jak pali, praży i oślepia...  Ale doceniam jego zasługi dla estetyki – nasyca barwy, wyostrza kształty, rozświetla przestrzeń i dodaje przejrzystości powietrzu. Duszę też jakby rozjaśnia... No i ma wyjątkowy talent do PR – tak spektakularnych wejść i wyjść każdy celebryta może mu pozazdrościć…

Wschody pamiętam z lat szczenięcych, gdy każdy obóz zaczynał się od nocnego alarmu i wyprawy na plażę, na powitanie morza i wyłaniającego się z fal słońca. Z czasem człowiek robi się bardziej wygodny – ogranicza się do zachodów...

Tam gdzie nieba dostatek. Nad morzem - 





I w górach -




Bałtyk, Bieszczady


piątek, 6 stycznia 2012

Na Trzech Króli – książę sławiony (i jeden święty)


Można mieć ulubioną postać historyczną? Brzmi infantylnie. Ale skoro początek mojej sympatii datuje się na czasy wczesno-edukacyjne, to chyba jestem usprawiedliwiona.

Dzisiaj nie bardzo już pamiętam, co mnie wtedy zauroczyło. Może udzieliło mi się uwielbienie starego kronikarza Galla Anonima. A może był to lokalny patriotyzm związany z tym, że w moim mieście, przez niektórych uważanym za niemieckie, jedna z dzielnic nosi nazwę Psie Pole, na pamiątkę spektakularnego (choć czasem historycy kwestionują pewne jego aspekty ) bitewnego tryumfu nad Niemcami właśnie. I legenda księcia, którego niekonwencjonalnych technik walki i odwagi wrogowie bali się tak bardzo, że śpiewali o nim pieśni groźno-chwalebne. No i portret księcia-rycerza szlachetnej postury pędzla Jana Matejki pewnie nie był bez winy ;)

Gdzieś w tym wszystkim przewija się też upodobanie do pieśni „Ballada o cudownych narodzinach Bolesława Krzywoustego”, choć jak w schemacie jajko-kura, nie potrafię określić, co było pierwsze.

Ale to ona właśnie zawiodła mnie w sierpniu do miejscowości Inowłódz, w której stoi, usytuowany malowniczo na wzgórzu i pięknie zrekonstruowany, jeden z kościołów poświęconych św. Idziemu. Przyobiecany i ufundowany przez Władysław Hermana jako podziękowanie za owe, jak wierzono, cudownie za wstawiennictwem świętego sprawione narodziny książęcego potomka.







 I pieśń... przed kościołem, w drewnie zapisana -


I nieopodal, plenerowo i w tanecznych rytmach odśpiewana...


Inowłódź



poniedziałek, 2 stycznia 2012

Śnieguliczkowa zamieć


Biel – latem niedostrzegana, ignorowana, przytłumiona tysiącami barw. Nie kolor – tylko tło dla innych. Zimą traktowana jak norma, coś oczywistego i oczekiwanego jednocześnie. Jak rozjaśnienie i otulenie nieprzychylnego świata. Śnieg...

Czyżby w tym roku przyszło się zadowolić jego namiastką? Śnieguliczki obsypane owocem, z daleka mogą zmylić...

 



 


Wrocław - Park Szczytnicki


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...