czwartek, 1 sierpnia 2013

Taki sierpniowy dzień


Jeden z takich dni...

Kiedy rozsądek i pragmatyzm historycznych ocen in post ściera się emocjami i dumą mimo wszystko i wbrew…

Kiedy najmocniej i bardzo osobiście odczuwam schizofrenię czasów w których dorastałam – gdy podręcznik mówił co innego niż pamięć najbliższych…

Kiedy radość, że ktoś pamięta, psuje myśl, że ktoś też zawłaszcza i wykorzystuje – do własnych celów, obcych mnie, a pewnie także Im…

Kiedy, jak nigdy, nawiedza mnie determinizm – bo przecież mogło mnie nigdy nie być. Tak niewiele brakowało, żeby w tamtych dniach łańcuszek genów, który mnie określa został nagle przerwany, jak wiele innych…

Kiedy to obce mi miasto, którego nawet nie lubię, tkwi we mnie…

Jeden z takich pierwszych dni sierpnia…





Warszawa - Muzeum Powstania Warszawskiego - 1944


piątek, 19 lipca 2013

Hipisi świata owadów


Niby pokrewne muchom, chrząszczom, komarom czy nawet pchłom. Ale jakże odmienne. Lekkie i majestatyczne w locie, strojne i barwne. Obojętne na powszechną w naturze skłonność do maskowania się. Rzucające się w oczy nawet wśród kwietnych zagonów. Zachwycające i aroganckie.







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...