niedziela, 22 stycznia 2012

Dendroizm

"Adoracja drzewa"  (Tadeusz Śliwiak)

Jestem drzewo
przysięgą na wierność ziemi
są moje korzenie
jestem drzewo
twój dozgonny przyjaciel
uderz w pień
odezwą się
wszystkie moje struny
słuchaj ich
żadna nie dzwoni fałszywie

rodzę dla ciebie
owoce o smaku słońca i deszczu                                      
jestem śpiew ziemi dla oczu
jestem radość ptaków



Jestem twojej dłoni wklęsłość
przybieram jej kształt
uczę się twoich palców
jestem dla ciebie
instrument i wiosło
jestem proste narzędzie
i wymyślna figura
ostatnia deska ratunku
stół

jestem drzewo
jestem własny pomnik
za późniejsze zasługi






Kiedyś, dawno temu natrafiłam przypadkiem na ten wiersz. Zaskoczył, poruszył i zachwycił. Uwierzyłam – jak w religię...

Świat się zaroił od istot żyjących, czujących i przyjaznych. Osłaniają przed słońcem, chronią od deszczu, karmią, izolują od zgiełku i hałasu, pochłaniają złe moce. I są piękne - sycą oczy kolorami, kołyszą szelestem łagodnym, pachną magicznie, pozwalają nam oddychać. Nawet zimą okraszają puste niebo ornamentami swoich koron.

Czynią życie bardziej znośnym. Uwielbiam ich towarzystwo. Współistnieję – odpoczywam wśród nich, patrzę, podziwiam, fotografuję. I współodczuwam. Boli mnie każde okaleczone i zamordowane drzewo, każdy wykarczowany krzak. Na dźwięk piły mechanicznej kora mi cierpnie i stygną soki... Pewnie dlatego mój własny ogród przypomina miniaturę dżungli, a bluszcz przystrzygam dopiero wtedy, kiedy nie pozwala mi zamknąć okna.

Wiem, że i po to są. By je rąbać, ciąć, obrabiać, heblować, zbijać i rzeźbić. Korzystam przecież – lubię łagodne barwy, niezwykłe wzory i faktury, ciepły dotyk i miękkość nacisku drewnianych desek i innych podarowanych nam przez nie przedmiotów. Ale nie potrafię zaakceptować niecelowej zbrodni wycinania tych, które od lat żyły wśród nas. Tam, gdzie czyni to pustkę. Tylko dlatego, że komuś nagle zaczęły przeszkadzać, stały na drodze, zasłaniały słońce, kolidowały z ideą gołego i równiutkiego trawnika.

Były tu przede mną, i oby po mnie zostały...








Bieszczady, Wrocław

1 komentarz:

  1. I od racu cieplej na sercu się zrobiło... jeszcze 2 miesiące...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...