sobota, 26 grudnia 2015

Zza krat


Pawilon Czterech Kopuł po renowacji raz jeszcze – tym razem mniej entuzjastycznie.

Zbudowano go jako zamknięty czworokąt, otaczający duży wewnętrzny dziedziniec. Kiedyś otwarty, dziś przykryty szklanym dachem. Ideę jego zadaszenia można zrozumieć – pozwoli to wykorzystać go jako dodatkową powierzchnię ekspozycyjną, przestronną i naturalnie doświetloną. Ale realizacja budzi sprzeciw. Konstrukcja jest ciężka, gęsta, przytłaczająca, bardzo nowoczesna, wręcz industrialna i nijak nie pasuje do modernistycznej elegancji samego budynku. A co gorsze, wystaje powyżej murów i jest widoczna także z zewnątrz.

Pewnie inaczej się nie dało, to jednak duża powierzchnia szkła i siłą woli się utrzymywać nie będzie. Ale może nie każdą ideę trzeba realizować na siłę...





Wrocław, Pawilon Czterech Kopuł





2 komentarze:

  1. Oj dało się, dało... Wygląda to dość dramatycznie."Kompromis" między brakiem kasy a potrzebą utylitarności. Pozdrawiam- Marcin

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że jest gorzej, niż myślałem.
    Podczas którejś edycji Survivalu na tym dziedzińcu stała scena i odbywały się koncerty. W ramach Europejskiego Kongresu Kultury też nieźle wykorzystano tę otwartą przestrzeń. Ale to już przeszłość.
    Teraz to niech już lepiej przyczepią do tego sufitu jakąś tapetę 3D, np. przedstawiającą dawny widok na kopuły.
    Wygląda to trochę, jakby się zainspirowali piramidą w Luwrze, ale posunęli się o wiele dalej.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...